Fora  ›  Ogólne  ›  Problemy, bolączki, narzekania.
 

Segregacja śmieci w naszych domach

Jak wyobrażacie sobie segregację śmieci?  Czy w ogóle warto się męczyć?

Jakie stawki dla domowych sortowników (nasz czas, nasza woda, nasze worki , torby , pojemniki) ?

Jakie stawki dla szlachty?

Czy to nie trąca odpustem? Bardziej zamożny - bardziej grzeszy, mniej zamożny - bardziej pokutuje.

A planeta i przyszłość naszych pokoleń jest WSPÓLNA.

Segregacja smieci w wieku dorosłym to nic innego jak nawyk ...wiec nie ma mowy o jakiejkolwiek męczarni ; )

Co do opłat to masz rację bogaci nie segregują - nie mają czasu , ich stać  na bycie brudasami i śmieciarzami .,

W Japoni  uważa się ,że tylko czlowiek inteligentny potrafi sam po sobie i wokół siebie posprzątać ;)

Więc do roboty ;)

Segregacja już jest od momentu umocnienia się świadomości. Ale tu bardziej pytanie o podniesienie cen opłat dla osób uprawiających już selekcję. Nie powinno być to raczej na zasadzie działania wagi?

Cenowa szalka w dół dla inteligentnych, a w górę dla tych drugich. 

Może ja czegoś nie rozumiem? Czy ktoś później te zmieszane śmieci posortuje? Odzieli bateryjki, leki, chemię od reszty odpadów? 

Wychodzi na to, że ta cała selekcja, to akt dobrej woli. A ludzi dobrej woli jest tylko, lub aż trochę.